Znajdziesz tu coś o postarzaniu i ozdabianiu mebli poprzeplatane drobnymi życiowymi przemyśleniami i szczyptą humoru, ale nade wszystko jest to blog poświęcony mojej skłonności do decoupage.

Na metalu

wtorek, 28 września 2010

Konewka nie była wielkiej urody więc postanowiłam  coś z nią zrobić aby mogła jednak stać elementem wystroju wnętrza. Miała być trójwymiarowa i jedna strona z tulipanem jest trójwymiarowa, jednak orchidea się nie udała, bo po wycieniowaniu trójwymiary zanikły a trzy czy nawet cztery górne płatki  sterczą na baczność. Ale podobno nic nie oczyszcza umysłu bardziej niż piwo i porażka jak to powiedział Anthony Bourdain w jednym ze swoich programów kulinarno podróżniczych, więc zamierzam wyciągnąć wnioski. Konewka miała tyle wielokierunkowych powierzchni, że głowa mnie bolała od nadmiaru pomysłów. Właśnie nadmiar pomysłów mówię na to decotrans - czyli coś, co spędza sen z powiek, czas pędzi jak szalony i przestaje mieć znaczenie a wokół mnie jakby huragan Katrina zaczynał się kształtować od ilości przedmiotów, serwetek i innych akcesoriów. Pamiętam takie stany umysłu z dzieciństwa, które świadczyły o naprawdę dobrej zabawie, zapewne, dlatego że mieliśmy jeszcze wtedy naturalną dozę dystansu do siebie.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających i życzę jak najczęstszego powrotu do takich stanów nieważne przy tym, co się robi.


Poniżej na zdjęciu konewka z obu profili, w końcu każdy ma lepszy i gorszy profil.







środa, 25 sierpnia 2010

Kiedy chcę coś zrobić na już, bo przecież wspomniałam, że jestem zapaloną głową lepię sobie puszkę po karmie dla psa, niedawno też dla kota, ale wzięło i zdechło moje kochane, stare kocisko (musiałam to napisać) lub po fasoli - taki dekupażowy recykling. Mogę sobie wówczas popląsać (czytaj: nie bać się, że coś nie wyjdzie) we wszystkich wzorach, kolorach i stylach poza papierem, bo za gruby. Jeśli nie wyjdzie to trudno, ma być szybki efekt a jak nie to do kosza. Zrobiłam tych puszek całą masę, trochę rozdałam znajomym w komplecie z podkładkami do kawy. Spełniają swoja rolę doskonale, bo trzymam w nich jakieś przybory do decoupage, bo, do czego by innego.

Natomiast dziadostwo polega na tym, że ponieważ mieszkam z mamusią to nie mogę tak sobie wyrzucić czegoś, co mi się nie podoba (uwierzcie mi, że nie chodzi o dzieła sztuki). Mam do wyboru wyrzucić i mieć awanturę albo zdekupażować i być zadowoloną, że nie było awantury i przedmiot stał się jedyny w swoim rodzaju. Najpierw, więc oglądam z każdej strony, bo przecież nie wszystko da się zdekupażować nie cierpię np. plastiku, ale jak już stwierdzę, że dam radę zabieram się za oklejanie dziadostwa. Efekty są oczywiście różne, ale rzadko coś wygląda jeszcze gorzej. Poniżej trochę puszek w różnych komparacjach i trochę dziadostwa. 













| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
Zakładki:
Moje interesy
Moje prace
Moje ulubione
Mój drugi świat
Sklepy dekupażowe
Sklepy domowe
Z wiejska
Zupełnie inna bajka
PustaMiska - akcja charytatywna
Web Counter
Galeria Unikatu