Znajdziesz tu coś o postarzaniu i ozdabianiu mebli poprzeplatane drobnymi życiowymi przemyśleniami i szczyptą humoru, ale nade wszystko jest to blog poświęcony mojej skłonności do decoupage.
Blog > Komentarze do wpisu

Efekt jojo i debiuty

Dzień dziś miałam jakby walec po mnie przejechał  i spłaszczył jak psa Hackelbery a wczoraj ekstrakcję ząbka, więc odrobina malkontenctwa musi dzisiaj znaleźć swoje ujście.

Znowu zmieniłam szablon bloga jak widać a podejmowanie decyzji trwało dobre pół dnia, więc jeśli ktoś wszedł w poniedziałek to, mógł być w szoku, bo szablon, co kilka minut zmieniał się jak w kalejdoskopie. Stanęło właśnie na tym i jest on dość dobrze dopracowany, co wiem dopiero po pół roku prowadzenia bloga a wszystkie elementy układają się w nim jak w puzlach, ale jest też dość rozpowszechniony i mam nadzieję, że nie będzie się jeszcze bardziej rozpowszechniał, bo znowu będę kombinować. Nie chcę, ale muszę.

Jeśli chodzi o rękoczyny dekupażowe jakoś nie mogłam skończyć tych kilku prac, bo ciągle coś mi się nie podobało i błądziłam z kolejnymi pomysłami jak dziecko we mgle. Główny cel był, ale jakoś po drodze się rozmył, ponieważ chciałam zobaczyć jak wyglądają różne kolory farby rzucone na białe tło a potem przetarte, ale ponieważ nie mam cierpliwości żeby coś na sucho wypróbować, to po przecierkach było malowanie żeby potem znowu coś przecierać. Taki dekupażowy efekt jojo. Szafeczkę na klucze zrobiłam z taką właśnie przecierką, ale jej nie pokażę, bo jest zupełnie do bani i będzie dłuugie szlifowanko a do tego szlifowanka ustawiła się już kolejka jak przed Kasprowym. I tak na pierwszy ogień idzie wieszak, bo jakoś mi wyszedł i nie będę na niego zrzędzić.



Na chusteczniku zadebiutowałam z pastą strukturalną i szablonem a czaiłam się do tego od kilku miesięcy, bo wydawało mi się, że to tylko dla noblistów. Póki, co to próba mikrofonu, bo pasta, którą kupiłam jakaś mocno chropowata i nie tego się po niej spodziewałam a pasta postarzająca z kolei dotarła nie w tym kolorze, w którym zamówiłam, ale być może to wszystko jest rąbkiem u spódnicy. Postarzyłam go dość mocno, bo wrzucenie serwetki ze wstążką w kolorach landrynek na „nagi” chustecznik spowodowało lekkie mdłości od nadmiaru słodyczy i musiałam ją czymś zrównoważyć tym bardziej, że małżonek łypał okiem trochę nieprzychylnie i nawet odważył się coś mruknąć.




O desce niewiele mam do powiedzenia poza tym, że pierwszy raz cieniowałam różnymi kolorami no i można by te cienie nazwać - przepraszamy, że żyjemy, mimo, że za każdym razem obiecuję sobie, że zrobię je z większym rozmachem to kończy się tak samo – cieni widać tyle, co kot napłakał. Ot - blaski i cienie cieniowania. Przypomniało mi się jak w szkole średniej nauczyciel od fizyki zapytał jednego z ancymonów klasowych ile waży cień  a ów się zaczął zastanawiać i niestety nie pamiętam już czy padła jakaś odpowiedź.




Kuferek jest z recyklingu i wygląda jakby wiele przeszedł, a to, dlatego, że naprawdę wiele przeszedł, ponieważ kupiłam go w secend handzie i żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, przed przeszlifowaniem, albowiem ktoś również debiutował na nim z decoupage i wyszło coś, co można streścić w trzech wielokrotnie cytowanych na tym, blogu słowach: pomalować, nalepić i już, ale jeszcze modlić się żeby się nie odkleiło, bo końcówki motywów powiewały jak chorągwie na sztormowym wietrze.



 



Statystycznie rzecz ujmując szklanka jest dzisiaj do połowy pusta, ale takie dni też się zdarzają i często bywają dość cenne w życiorysie a przy okazji chciałabym postawić dość odkrywczą hipotezę naukową taką mianowicie, że jest korelacja między nastawieniem psychicznym a efektami uzyskanymi mając jednak cały czas na uwadze tę drugą pełną połowę szklanki.



Życie jest jak jazda na rowerze. Żeby utrzymać równowagę musisz poruszać się naprzód.

Podobno Albert Einstein

 


 
środa, 23 lutego 2011, kraszynka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/23 20:09:14
Dużo się tutaj dzieje.Najbardziej podoba mi się wieszak pierwszy i ostatnia szkatułka. A szlifowania współczuję serdecznie.
-
2011/02/23 20:37:28
No proszę tworzysz i tworzysz. Kiedy Ty na to wszystko znajdujesz czas? Jak dla mnie to wszystkie prace są super, wieszaczek - rewelacja. Szkoda, że nie widziałyśmy kuferka przed, ale po prezentuje się całkiem, całkiem:)
-
1.hanutka
2011/02/23 20:47:42
Skąd tyle niezadowolenia, Grażynko? Przecież fajnie wyszło! Bardzo mi się podobają przecierki i cieniowania na wieszaku. Naprawdę świetnie się prezentuje. A i postarzony chustecznik wygląda stylowo:). No i wiadomo, że wszystkie rzeczy wielkie rodzą się w bólach... Pozdrawiam serdecznie. Hania
-
ren-ya
2011/02/24 08:25:26
Postarzony chustecznik podoba mi się najbardziej, a wieszak jest przeuroczy. Kolor ładnie współgra z motywami i wyraźnie widać strukturę drewna. Pomalowałaś go rozwodnioną farbą?
Pastę strukturalną (gruboziarnistą) ja wykorzystywałam do obrazów. Naprawdę fajna sprawa. Przy okazji wkleję zdjęcia.
No i kuferek - prawdziwy skarb! To takie rzeczy też można dostać w SH-dach?!
-
kraszynka
2011/02/24 08:27:39
Dziękuje Paniom za przemiłe komentarze.Tak się zastanawiam dla ilu osób piszących blogi i coś tam sobie dłubiących w różnych dziedzinach robiących bardziej lub mniej ciekawe rzeczy jest to ucieczka przed światem rzeczywistym? Na ile i czy w ogóle ucieczka przed czymkolwiek może być pozytywna?
Pozdrawiam
Grażyna
-
2011/02/25 12:05:52
Grazyno,no co Ty tu wypisujesz jakie niezadowolenie Cie neka? Powinnas byc dumna ze swoich dziel bo na prawde wszystkie prezentuja sie wspaniale.Nie wiem czy moj monitor cienie na deseczce sam domalowywuje czy sa one widoczne, jak dla mnie, i urocze.
Co do ucieczki,ja uciekam w swiat moich robotek to taka odskocznia od problemow dnia codziennego :)
Niezadowolenie z wlasnych robotek to chyba normalna rzecz :) ja tez czesto narzekam ale trzeba podchodzic do tego z dystansem :)
Tworz i pokazuj ,my bedziemy oceniac i wypijac te szklanki do pelna :) :) :P
Poz.Dana
-
kraszynka
2011/02/25 17:43:30
No dobrze Danusiu nagadałaś mi. Ale przynajmniej pod nosem sobie pomruczę.
Grażyna
-
ren-ya
2011/02/25 19:24:01
A ja wcale nie myślę, Grażyno, że tego rodzaju twórczość jest ucieczką od rzeczywistości. Jak dla mnie, to właśnie ona jest rzeczywistością. Pracuję, mam obowiązki wynikające ze współistnienia z rodziną, a w wolnym czasie z ogromną satysfakcją oddaję się swoim rękodzielniczym pasjom i innym przyjemnościom. Przecież rzeczywistość, to nie tylko obowiązki i problemy.
-
kraszynka
2011/02/25 19:43:24
Masz Ren-yu, że to też część życia i to jedna z przyjemniejszych. Dla jednych bywa ucieczką a dla innych terapią. Takie tam mnie naszły ciemne chmury, ale już się z nimi uporałam.
G.
-
Gość: ewkiki, *.gl.digi.pl
2011/02/26 00:01:36
Witaj! Jakoś mamy podobne myśli :), bo też dzisiaj pisałam w tych samych klimatach.
Myślę, że nasze robótki to sposób na to, żeby się lepiej poczuć. Jak zwał, tak zwał, byle działało.
Wszystkie Twoje prace mi się bardzo podobają! Dlatego działaj i pokazuj - daj nacieszyć oko. A dołki i czarne chmury miną, wiosna idzie :). Pozdrawiam i
-
kraszynka
2011/02/26 10:59:32
Wielkie dzięki za te słowa i tak przecież robię swoje tak jak i Ty, bo obie wiemy, że to minie żeby potem przyjść następny raz. Samo życie.
Pozdrawiam
Grażyna
PustaMiska - akcja charytatywna
Web Counter
Galeria Unikatu