Znajdziesz tu coś o postarzaniu i ozdabianiu mebli poprzeplatane drobnymi życiowymi przemyśleniami i szczyptą humoru, ale nade wszystko jest to blog poświęcony mojej skłonności do decoupage.
Blog > Komentarze do wpisu

Serduszko, baniuszka i mały ignorant

Niżej wykonana baniuszka i serducho świadczą, że na dobre przyczepiłam się do cracli dalej też mam fazę na białe prace i brązowe różyczki a w ogóle to takie drobiażdżki pokazuję, które są tylko pretekstem, ponieważ głównym powodem wpisu jest pewien mały ignorant na dwóch zdjęciach  poniżej




Nie z tej beczki....

Jest to nowy członek rodziny kocur, który ma na imię Roman i ma gdzieś moją pasję. Skubie pędzelki, łazi po serwetkach a najlepiej jakby mógł spacerować po moich pracach. Wszystko musi widzieć, powąchać a najlepiej pomacać pazurem i jeszcze skubnąć nie zawadzi. Nie rzadko przegoni się przez całe mieszkanie po przekątnej i wpadnie na jakiś mój lakier albo farbę. Drugą propozycją, co do imienia, która nasunęła się mojemu mężowi po obserwacji behawiorystycznej kota był - palikot. Zapewne można by też stwierdzić ADHD choć widać, że na zdjęciu jest słodziutki. Mieszkał kilka miesięcy w sklepie i był bardzo kochany przez dwie bardzo czułe panie z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które żeby nam go dostarczyć musiały nas poznać i zobaczyć, co my za jedni, ale czasami musiał być też uwiązany na szelkach, przez co bywał smutny, co dość trudno mi sobie teraz wyobrazić. Już nie jest smutny obecnie jest małym, słodkim rozrabiaką, i wniósł sporo zamieszania i życia do naszego domu i do mojego dekupażu, ponieważ powinnam raczej wszystko kryć jak przed bombardowaniem.



Roman raczej zamyślony.



Tu Roman z rozbieganymi oczkami nawet kolory mu się rozbiegły.

 

Na początku tego roku za tęczowy most odeszła nasza kocica - Ciciolina, która robiła za psa: żegnała, witała, miała zdanie na każdy temat, co często głosiła wszem i wobec i całkiem porządnego kuksańca potrafiła wymierzyć. Bardzo brakuje takiego zwierzęcia jak odchodzi jednak Roman stara się ją zastąpić na razie nie tak godnie, ale za jakiś czas na pewno mu się to uda. Nie żeby nie było zwierza w ogóle, bo mamy jeszcze starszą schroniskową sukę – Nyguchę.




Ona też ma wielką pasję – spanie, które obecnie jest utrudnione, gdyż jest zaczepiana, czasami deptana i generalnie musi być czujna, bo nie wiadomo skąd może nastąpić atak. Jak widać na zdjęciach nie wszystko, co białe jest białe a co czarne jest czarne albo coś w tym stylu, ale chyba znowu gadam nie poprawnie politycznie. Wiem, że to nie najlepszy układ młody kocur i stary pies, ale nie mogłam się oprzeć jak usłyszałam o jego historii,  no i my jakoś się częściej ostatnio uśmiechamy, albo łapiemy za głowę.


niedziela, 17 października 2010, kraszynka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
PustaMiska - akcja charytatywna
Web Counter
Galeria Unikatu